O Wojewódzkim i ruszeniu tyłka w świat, ale nie tylko

Budzisz się nadzwyczaj wcześnie, poranna kawa jest jakaś taka lepsza niż zwykle, niebo bardziej zielone a trawa pogodna i bezchmurna. Kiedy zdarza mi się tak przyjemnie rozpocząć dzień, obawiam się wychodzić z domu.  Życie nie serwuje bez powodu takich przyjemności.  Coś wisi w powietrzu. Coś musi się zdarzyć.  Uczucie za pewne wszem i wobec aż do czarnej afryki znane i cieszące się nienaganną opinią, tym razem sprawiło mi psikusa. Natchniony, może i w afekcie, zmajstrowałem tego bloga. W życiu każdego faceta nadchodzi  taki moment, kiedy trzeba się wreszcie ukulturalnić. Jako i moje studia, nota bene kulturoznawcze, wstydliwie dopytują się o jakąś płaszczyznę porozumienia, postanawiam poddać się fali (broń Boże mainstrimowej) i wpuścić nieco szeroko pojętej kultury w moje skromne progi.  Ufam iż boleć nie będzie, a jeśli nawet – postaram się godnie nie dać tego po sobie znać. Ot tak, tytułem wstępu.

Ostatnimi czasy natrafiłem na nową reklamę telewizyjną, oczywiście w internecie, która skonsumowała i przetrawiła moje podejście do tzw. TV commercials. Mowa o nowej perełce Play – kampanii z Wojewódzkim na pierwszym planie.
Wcześniejsze spoty, chociaż zrobione ładnie i z pomysłem, nie przykuły mojej uwagi na dłużej. Właściwie nie wiedziałbym czy reklamują Play, Orange lub Tu Biedronka. A szkoda.

Ale zacznijmy od początku. Reklama o której mowa:

To, co budzi we mnie sympatię wobec tego kawałka w miarę dobrej roboty to przede wszystkim brak ofensywności. Jest śmiesznie, jest lekko, jest z przymrużeniem oka. Nie czuję się atakowany, namawiany, reklama nie krzyczy, nie woła: „wybierz ten produkt!”. Jest informacyjnie i z klasą. Takie podejście do odbiorcy, bardzo cenię.

Samą warstwę wizualną odłożę nieco na bok, wszakże to tylko zachęcająca i ciesząca oko przykrywka. Prawdziwe sedno reklamy, w tym wypadku, jest gdzie indziej.  Play postanowiło przyjąć  praktykę – jest celebryta, jest sprzedaż. I nie chodzi tu nawet, żeby zachwalał produkt czy podpisywał się swoim nazwiskiem. Wystarczy, że będzie. Warunek jest jeden – ma kojarzyć się z energią, przemówić do młodych i starych. Wojewódzki nadaje się do tego jak nikt inny.

Bardzo duże brawa, należą się twórcom za chwytliwe hasło reklamowe –

” Tam gdzie nie dotarł jeszcze Wojewódzki, dociera Play”.

Dowcipne, na poziomie, z pomysłem.

Scenariusz reklamy pełen  ironii, autoironii, absurdów jest chyba tym, co najlepiej „uderza” w młodego odbiorcę. Psujące się Ferrari, Kuba – „Warszafiak” w ciemnym lesie, na zadupiu, szukający pocieszenia w rozmowie z mamusią. Kontrastuje tu nawet wypieszczone wdzianko Wojewódzkiego w starciu z dziką i groźną naturą… zwykłego lasu. I wisienka na torcie – Kuba mówiący o sobie per celebryta.  Do tego, wszystko to skomponowane w iście filmowych ujęciach. Jak na 45 sekund sporo. Dzięki temu, odbiorca nie ma czasu na nudę. A o to chyba, również,  chodzi w reklamie?

Play, w nowej kampanii stawia na wizerunek. Dobry zabieg.  Kuba staje się twarzą całej  marki, nie konkretnej usługi. Co to oznacza dla odbiorcy? Cechy „twarzy” przypisujemy firmie. Inteligentna, na luzie,  z osiągnięciami, wręcz popkulturowa. Takie wyróżnienie Playa, choć błyskotliwe, nieco przygasa. Tak jak wspomniałem we wstępie, w niektórych reklamach nie łącze go z konkretną siecią. Ale im dalej w las, tym lepiej.

Koncept kreatywny: Katarzyna Sośnierz i Grzegorz Waliczek
Reżyseria: Maciej Kowalczuk
Przedstawiciel Klienta: Dorota Banaszek, Urszula Mucha, Aneta Iwaniuk
Zdjęcia: Wojciech Szepel
Produkcja: Prime Time
Postprodukcja: Studio Orka

Reklamy

Zostaw Wiadomość

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s