Instrukcja Obsługi Kultury: O Relatywiźmie Kulturowym

Zastanawiałem się dzisiaj nad tematem nowego wpisu. Na co zwrócić uwagę, o czym opowiedzieć. I wtedy mnie olśniło. Są takie pojęcia, podejścia czy po prostu ciekawe fakty związane z kulturą, które rzeczywiście rozszerzają poglądy, a o których nie mówi się na wielu kierunkach studiów. Do tego, na niektóre ciężko samemu wpaść. Nad większością z nich pewnie kiedyś się zastanawialiście, ale nie wiedzieliście, że funkcjonują jako normy czy założenia w Kulturoznawstwie.  Sam kilkakrotnie łapałem się na tym, że kiedy słyszałem o jakiejś teorii socjologa, antropologa czy innego „speca”, mówiłem pod nosem – „no rzeczywiście, tak myślałem”, z tą różnicą, że on jakoś tak ładniej i przejrzyściej ubrał tow słowa. Dlatego też, zaczynam nowy cykl „Instrukcja Obsługi Kultury”, gdzie przedstawię najciekawsze zagadnienia, według mnie, najbardziej przydatne w postrzeganiu szeroko pojętej kultury.

Aby poprawnie używać produkt „Kultura”, należy zapoznać się rozdziałami niniejszej instrukcji.

#371. Specyfikacja Techniczna: Kultura kulturze (nie)równa

Produkt „Kultura” jest urządzeniem występującym w różnych wariantach.  Wytworzony jest z najlepszej jakości składników,  zamieszczonych w różnych konfiguracjach. Czy niniejszy produkt jest lepszy od pozostałych?

I tak, I nie. To zależy od podejścia. A jest ich całe… dwa.   Rozumienie wartościujące i opisowe. To pierwsze, obecnie negowane, wywodzi się ze starej szkoły. Wyobraźmy sobie drabinę,  taką zwykłą, drewnianą, może być taka jak na działce. Co widzimy? Ano widzimy dwie smukłe, pionowe dechy, a między nimi szczeble.  No dobra, ale jak ta stara drabina (nota bene z drzazgami) ma się do podejścia wartościującego? O dziwo, ma się.  Dajmy się ponieśc fantazjii jeszcze raz, i wyobraźmy sobie, że każdy szczebel to jakaś kultura.  Na samej górze znajduje się oczywiście cywilizacja europejska.  Wspaniały dorobek historyczny, świetni malarze, wynalazki, sztuka pełną parą. A na dole? A jakieś tam plemiona  Kongo, albo z Kenii czy „innej” Etiopii.  No bo czemu, miałyby się znaleźć na górze? Co mają takiego oprócz jakichś tam zwyczajów, latania na golasa czy tańców wygibańców? To My, Europa, posiadamy Da Vinci, Kopernika, Impresjonistów czy Einsteina. Ha! Mamy samochody, autostrady, telewizję cyfrową nowej generacji. A jaka architektura! Nagromadzona przez stulecia! Nasza medycyna jest lepsza niż jakichś bambusów. To oczywiste, że jesteśmy na górze.  A teraz na serio,  rozumienie wartościujące skupia się na ocenie kultur. Jedne są lepsze – inne gorsze. Wyższe – niższe. Bardziej cywilizowane – mniej.  To podejście mamy we krwi. Patrząc na człowieka, dajmy na to, jedzącego kotleta rękoma, oceniamy go jako niekulturalnego. My jemy sztućcami, jesteśmy bardziej cywilizowani. Lepsi.  Albo, widzimy kobietę w burce. Jakby była bardziej cywilizowana, nie chodziłaby w niej, wiedziałaby, że to gorsze, teraz są równe prawa.  W skrajnych przypadkach chcielibyśmy ją ratować, uświadamiać.  Ale, czy byłoby to dla niej dobre? Właściwie, na jakiej podstawie oceniamy, że jej kultura jest gorsza?

Wnioskujemy, popełniając podstawowy błąd, ponieważ oceniamy jakąś kulturę, przez pryzmat własnej. Nie myślimy o tym, że owa kobieta w burce, patrząc się na nas, też rozumuje wartościująco. Dla niej my jesteśmy bardziej dzicy, niekulturalni. Jesteśmy wychowani, w dwóch różnych kręgach kulturowych, od dziecka nasiąknęliśmy innymi przekonaniami, normami.  O tym mówi właśnie podejście opisowe. Unika oceny kultur, skupia się na ich różnicach i elementach wspólnych. Zakłada relatywizm kulturowy. Według niego, wszystkie kultury są równe. Mogą być na innym etapie cywilizacyjnym, ale to nie czyni ich gorszymi.  Aby mówić o jakiejś kulturze w kontekście opisowym, należy pozbyć się zwyczaju obierania jako miernik – własnej kultury, nie koncentrować się na etnocentryźmie. Trzeba wyjść ponad własna kulturę, stanąć obok i dopiero wysnuwać wnioski. Według tej teorii, nie należy oceniać danego zjawiska, w oderwaniu od kontekstu kulturowego w jakim się znajduje. Idąc dalej za W. Bursztą, te wszystkie różnice w pojmowaniu zjawisk w zależności od kręgu kulturowego składają się na ogólnie pojętą Kulturę. To założenie jest mi bliższe. Zazwyczaj staram się być najbardziej obiektywny jak tylko mogę, a obiektywnym nie będę, oceniając inną kulturę poprzez własne normy i „wtyrane” mi wcześniej zasady kulturowe.  A o to chyba, w tego typu postrzeganiu chodzi – aby starać się zrozumieć inną kulturę w formie „czystej”, bez zbędnych naleciałości z własnej.  Deskryptywnie  i ze świadomością ich równości. Zarazem pod względem poznawczym i etycznym.

A ty jak postrzegasz inne kultury? Może jednak trzeba zmienić podejście, by ukulturalnienie przebiegało pomyślnie?

Reklamy

Zostaw Wiadomość

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s